Rozdanie, Candy, Verlosung

Tagi

Ha, jak pisałam ostatnio coraz mniej miejsca w mojej zaczarowanej szafie z lalkami. Decyduję się na rozdanie:)

Na zachętę dla wszystkich, którzy odwiedzają mojego bloga i stronę na Fb oraz dla tych, którzy jeszcze mnie nie znają:)

 

Wygraną jest : Lalka ” z twarzą Marylin Monroe”

Obrazek

 

Zasady udziału:
1. Jeśli masz ochotę na wzięcie udziału w konkursie pozostaw komentarz 
pod tym  postem.
2. Proszę o podlinkowanie powyższego zdjęcia na swoim blogu.
3. Zostań obserwatorem mojego bloga lub polubienie go(nowe osoby)
4. W przypadku braku bloga, proszę pozostawić swój adres e-mail.
5. W przypadku osób, które nie mają bloga, proszę o polubienie strony na fb i zostawienie tutaj komentarza.
6. Nagrodę otrzyma jedna osoba wybrana droga losową.
Konkurs trwa do 09.07.2014 – losowanie i wyniki 10.07.2014
Powodzenia i udanej zabawy !
WYSYŁKA: POLSKA, NIEMCY, HOLANDIA ZA DARMO:)
 Da ich zu viele von den süßen Püppchen schon in meinem Zauberschrank habe, möchte ich eine Püppchen abgeben, um wieder Platz für neue zu haben 😉
Ich eröffne hier eine neue Verlosung für euch.
Zum Gewinnen gibt es eine Puppe „mit Marylin Monroe Gesicht”
Obrazek
Die Regeln sind wie immer die gleichen:
Mitmachen kann jeder: mit oder ohne Blog (wenn ohne Blog, bitte den Namen oder E-Mail Adresse angeben)
Bitte hinterlässt mir unter diesem Post einen Kommentar und verlinke die Verlosung auf deinem Blog. Dazu bitte das erste Foto mitnehmen.
Die Verlosung dauert bis 09.07.2014.
Das Ergebnis der Verlosung 10.07.2014
ich wünsche euch viel spaß
VERSAND: POLEN, DEUTSCHLAND, HOLLAND -KOSTENLOS
Reklamy

Weekend nie sprzyja szyciu…

Tagi

Piękny mamy weekend, a co się z tym wiąże? Brak czasu dla drugiego anioła:( Idzie mi trochę opornie, nie wiem kiedy uda mi się go skończyć… Uszyłam bluzę i stanęłam w miejscu. Ogólnie jakoś opornie wszystko idzie:/ Ostatnio chwaliłam się, że założyłam butik. No i co z tego jak nie jest aktywny…Ahhh te procedury, musiałam porobić nowe zdjęcia i nie wiem kiedy będzie aktywny.. Jak już pewnie co niektórzy widzieli wstawiłam ostatnie anioły na e-baya może tam się coś ruszy… bo już powoli zaczyna brakować mi miejsca w szafie na lale. A nowe materiały czekają w szafie i chęć do szycia wciąż jest:)

Tak sobie myślę, że w związku z tym, iż moja szafa jest trochę przepełniona za jakiś czas zrobię małą rozdawajkę;) Czyli blogowe candy, muszę tylko opracować plan działania i znaleźć trochę czasu:) bo jakoś ostatnio doba to za mało dla mnie…

Właśnie już późna godzina, znikam i zostawiam coś:)

Obrazek

Nowy anioł w roli głównej

Tagi

,

Jak wczoraj zapowiadałam na fb, dzisiaj prezentuje się u mnie nowy anioł w roli głównej:) Szycie zajęło mi wyjątkowo dużo czasu, nie jeden włos z głowy poleciał… na szczęście tylko anielski;) Spytacie dlaczego? A dlatego, że chciałam anioła z realistyczną twarzą i fryzurą;D Wcześniej już przyszywałam tego typu włosy, było z tym trochę kombinacji alpejskich, ale to co działo się wczoraj wieczorem z tą fryzurą nikt nie chce wiedzieć. Bez wątpienia zawód fryzjera wymaga wiele cierpliwości a o perukarzu? nie wspomnę.

Anielska panna ubrana jest w sukienkę, na kwiecistej podszewce, getro-spodnio-pumpy;) kurteczkę czy jak kto woli bluzę. Wszystko w tonacji letniej- biel-turkus-róż w różnych odcieniach. Swoją drogą na zdjęciach wszystko można zobaczyć:) Anielica zaliczyła dzisiaj szybką sesję, wyjątkowo pogoda dopisała:)

Nawiązując do pogody, to jakiś pokręcony mamy tutaj klimat;) Wczoraj było zimno, deszczowo, szaro-buro i ponuro, a dzisiaj na termometrze 30 stopni. Można zwariować. Ja właśnie od rana wariuję, chodzę dosłownie do tyłu, albo jak kto woli wstałam lewą nogą. Już zdążyłam nieźle nabroić, wylałam pół butelki płynu do prania na podłogę, bo chciałam tylko go zamieszać, a nie wiem czemu butelka była odkręcona? I działy się ze mną inne dziwne rzeczy, o których nie będę tutaj pisała…. Chcę się wziąć za kolejną anielicę, ale się zastanawiam co z tego wyjdzie przy moich dzisiejszych zdolnościach.. Coś czuję, że sobie odpuszczę i pójdę relaksować się przy basenie, bo właśnie dzisiaj sezon basenowo-kąpielowo- leżakowy u nas się rozpoczął.

No i jeszcze trzeba ugotować obiad.. czy jest ktoś chętny?Bo nie czuję się na siłach;)

Dobra to ja znikam, bo coś podejrzanie moje dziecko kręci się po ogrodzie razem z psem, a przy rozłożonym basenie, to nie wróży nic dobrego.

Do następnego razu. Aaaaaaaaaaaa, dzisiaj już piąteczek, życzę Wam miłego weekendowania:)

Oczywiście zainteresowanych aniołem odsyłam do pimke7@gmail.com

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

 

 

Szyje się i….mam butik:)

Tagi

Ha! To znowu ja! Zauważyła, że im więcej szyję, tym bardziej sprawia mi to przyjemność i chcę się tym dzielić:) Tak jak wczoraj pisałam obecnie szyję anioły, a dokładniej dwa. Niestety wczoraj nie udało mi się nic z nimi zrobić, ponieważ postanowiłam pobawić się w otwarcie butiku, a konkretnie sklepu internetowego na portalu DaWanda.com 🙂 Trochę czasu mi to zajęło jak wszystko co związane z szyciem, bo chciałam to zrobić starannie i profesjonalnie;) hehe Jak wyszło możecie już podglądać:) Link do butiku znajduje się na stornie głównej tego bloga u góry po prawej stronie, wystarczy kliknąć w obrazeczek -MÓJ BUTIK NA DAWANDZIE-  i gotowe:) Oczywiście zachęcam do komentowania, obserwowania, subskrybowania;) Może coś komuś wpadnie w oko;) Oczywiście dla znajomych wyjątkowe promocje, także proszę się nie zrażać wyceną:D xvcfffffffffffffffffffffffffffffffffffffff  < a to pomoc mojej córki, coś chciała do Was napisać;)

Dzisiaj poza organizowaniem sklepu udało się trochę poszyć i właśnie tym chciałam się najbardziej pochwalić. Bardzo bym chciała żeby aniołki były gotowe, ale niestety potrzebują czasu, a ja dzisiaj jestem wyjątkowo zmęczona, prawie jak po dyrzuże w DD;) Padam na twarz, ale wciąż mam motywację do działania;) Tradycyjnie jak siadam do komputera i muszę się skupić, wesoła gromadka daje o sobie znać;/

Dziecko wyspało się do 10 rano, więc ani jej w głowie zbieranie się do łóżka, kot-Figa -podobnie, przespała pół dnia, teraz robi sobie wyścigi po meblach. Tylko wyjątkowo Gaja-pies- gdzieś się schowała., czyżby już wcześniej coś zbroiła?;)

Nie ma co przedłużać, wrzucam kilka fotek na pociechę oka i zmykam ogarnąć ten chaos.

Kolorowych snów życzę Wam i do odzewu zapraszam;) Nie musicie mieć bloga, żeby coś skrobnąć;)

Oto one -jeszcze w negliżu, ale jedno ubranko już czeka..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tutaj tkanina, dla której można stracić głowę;) czeka na drugiego anielskiego:)

Obrazek

Lala do przytulania dla małej dziewczynki

Tagi

, , , ,

Miały być anioły z nowych tkanin a wyszła? Lala do przytulania:) W trakcie szycia nowych aniołków, dostałam niespodziewanie kolejne zamówienie. Trochę nietypowe… a dlaczego? Dlatego, że miałam stworzyć lalkę do przytulania dla małej dziewczynki:) Hymm trudne wyzwanie, bo miała być bez włosów małych elementów i na dodatek wielkości bobaska. Niestety bobasa stworzyć mi się nie udało;) ale myślę, że będzie się do czego przytulić. Lalcia jest mięciutka jak podusia, twarz ma wyszywaną, włosów wedle życzenia brak. Jest prosta w swym wyglądzie, jednak w szyciu i krojeniu nie było już tak prosto 😉 Jest to pierwsza i próbna sztuka, oczywiście jedyna w swoim rodzaju. Myślę, że jeśli pojawią się kolejne będą troszkę inne;)

No, a teraz wracam do moich aniołów 🙂

Do następnego razu, żegnam oraz pozdrawiam:)

Oto ona!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak zacząć szyć na maszynie? Pierwsze kroki…

Tagi

, ,

Dzisiaj wpis z troszkę innej beczki niż poprzednie. Pomyślałam, że pewnie znajdzie się kilka osób, które nie wiedzą jak wykorzystać pożytecznie swój wolny czas, a mają chociaż troszkę wyobraźni i może troszkę więcej cierpliwości:) Jak dla mnie, szyć na maszynie może każdy! Pisałam już kiedyś, że jestem samoukiem, całej obsługi maszyny i reszty związanej z szyciem nauczyłam się sama:) Oczywiście korzystając z pomocy instrukcji i porad w internecie:)

Zaczęło się od tego, że właśnie nie wiem jakim cudem, ale miałam za dużo wolnego czasu. Podejrzewam, że matki spędzające samotnie w domu czas z dzieckiem wiedzą o co chodzi:) Tak więc z racji tego, że zaczął mi doskwierać nadmiar wolnego czasu, a jestem osobą, która nie lubi go marnować, chciałam powrócić do tworzenia „czegoś” własnymi rękami oczywiście nie inwestując w to za dużo pieniędzy, bo jak wiadomo tego nigdy za wiele;)  a poza tym, gdyby nowe hobby okazało się pomyłką nie było by dużych strat.

Już na studiach próbowałam tworzyć własnoręcznie anioły z masy samo-schnącej, szło mi całkiem nieźle. Niestety wraz z zakończeniem życia studenckiego, hobby musiało zejść na dalszy plan. Na szczęście zachowało się z tamtych czasów coś na pamiątkę:) Zapraszam do podglądania > http://www.photoblog.pl/pimke7/28658365#

Chciałam wrócić to tego typu twórczości, jednak przy małym dziecku i ograniczonej przestrzeni twórczej nie udało się. Na szczęście znalazłam alternatywę:) Po przeczytaniu w  internecie setek porad wpadłam na tą, która mnie skłoniła do działania! Wszystkich zainteresowanych odsyłam do posta >https://longredthread.wordpress.com/tag/jak-zaczac-szyc/ i bloga >http://shekoku.blogspot.com

Pierwszym krokiem było kupno maszyny. Wybrałam silvercrest z lidla.Tutaj oczywiście odsyłam do strony lidla > http://www.lidl.de/de/silvercrest-naehmaschine-mit-33-stichfunktionen/p100938  Zamówiłam ją przez internet i razem z wysyłką wyszło nieco ponad 60 eu. Podobno w Polsce też się pokazują co jakiś czas w lidu, tylko trzeba uważnie śledzić prospekty. Instrukcje w języku polskim również można znaleźć w internecie.Muszę powiedzieć, że obsługa jest całkiem prosta. Oczywiście nauka szycia wymaga nieco czasu, ale efekty są tego warte. Myślę, że za jakiś czas napiszę osobny post ze szczegółową opinią tej maszyny.

Kolejnym krokiem było wyszukanie tkanin i dobór nici. Moimi pierwszymi były nie noszone ubrania, ale nie byle jakie, tylko z dobrych gatunkowo materiałów. Według mnie naukę szycia najlepiej zacząć od tkanin z bawełny, nie rozciągają się. Można na nich wypróbować wszystkie ściegi, nie męcząc się z ustawianiem naprężenia nici i docisku stopki. Nici też kupiłam w lidlu, już gotowy zestaw kilkunastu kolorów. Z czasem jak już się nabierze wprawy trzeba dobierać do odpowiednich tkanin grubość nici i igły, ale to przyjdzie z czasem, na początku nie warto sobie zawracać tym głowy.

Następnym krokiem było wyszukanie wykrojów.Niestety bez tego ani rusz 😦 Obecnie wykroje robię sama, ale oczywiście musiałam nauczyć się na tzw. gotowcach. Co to takiego jest ten wykrój? Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę np. ” wykrój tilda” bądź cokolwiek chcemy uszyć. Proponuję na początek łatwe kształty, aby się nie zniechęcać. Mogą to być pierwsze poszewki na poduszkę, albo serce. Ja oczywiście zaczęłam od lalki:) Drukujemy sobie taki wykrój, wycinamy, bądź przerysowujemy na przeźroczysty papier, może być do pieczenia;) pergaminowy. Ważne jest, aby dokładnie wyciąć i odrysować wykrój na tkaninie, bo od tego zależy późniejszy kształt rzeczy, którą uszyjemy.

Dalej istotną sprawą jest przyszpilanie tkaniny. Tak więc szpilki są rzeczą niezbędną, bez tego ani rusz! Nawet najbardziej leniwi i lubiący skracać sobie pracę bez szpilek sobie nie poradzą. W następnych etapach szycia bardziej skomplikowanych rzeczy potrzebna jest fastryga czyli zwykła igła i nitka.

Zatem mamy tkaninę, składamy ją na pół prawą stroną do wewnątrz. Przypinamy szpileczkami, aby warstwy materiału się nie przesuwały. Rysujemy np. mydłkiem krawieckim lub kredą lub czymkolwiek;) wzór wykroju. Wycinamy ( ostrymi nożyczkami), pamiętając o pozostawieniu miejsca ok 2-3 cm od lini wykroju na szew. W przypadku gdy o tym się zapomni, szew będzie się pruł 😦 I teraz najprzyjemniejsza rzecz wkładamy tkaninę pod igłę maszyny, stopka w dół i szyjemy, bez pośpiechu, dokładnie po liniach, relaksujemy się przy dźwiękach maszyny:) Ah jakie to wciągające. Dla tej chwili warto przebrnąć przez całą wstępną pracę. No i gotowe. Teraz w zależności od tego co sobie uszyliśmy, bierzemy żelazko rozprasowujemy szwy. Nie ukrywam, że początkowo tego nie robiłam, bo nie mogłam się doczekać efektu końcowego;) Jednak teraz nie pomijam tej czynności ze względu na estetykę. Odwracamy na prawą stronę znowu prasujemy i gotowe! Czyż to nie proste?

Jednak w moim przypadku to nie był koniec;) Ja musiałam jeszcze wypchać ciałko lali watą, lecz nie zwykłą kosmetyczną, a syntetyczną, która w praniu nam nie zniknie;) Następnie podoszywać rączki i nogi, ręcznie. Uszyć ubranko według powyższej instrukcji. Pozostało jeszcze doszyć włosy. Namalować, bądź wyszyć buzię, według uznania. Jeśli ktoś wybierze malowanie, nie polecam zwykłych pisaków, z czasem znikają. Etap końcowy to już inwencja twórcza, co kto sobie wymyśli może stworzyć. Jednak to już wymaga, czasu, skupienia i cierpliwości. Doszywanie ręczne małych elementów, typu koronki, koraliki itd. nie jest dla każdego, ale oczywiście kto nie spróbuje to się nie przekona:)

W ten sposób dobrnęliśmy do końca:) Nie pozostaje nic innego jak zachwycać się efektem końcowym i zbierać siły, pomysły i nowe tkaniny na kolejne cuda:)

Mam nadzieję, że komuś przyda się ten wpis i zarazi się pozytywnym sposobem na wykorzystanie czasu wolnego. Przecież to takie proste, a jakie wciągające!:) Na mnie już czekają nowe tkaniny ostatnio kupione i wiele innych cudeniek.

Zatem żegnam się z Wami i czekam na informacje, czy jeszcze w jakiś sposób mogłabym pomóc?

Do następnego razu!

 

 

Dzień dziecka oraz Candy z tej okazji, ale jeszcze nie u mnie…

Tagi

Moi mili życzę Wam w dniu dzisiejszym, aby każdy z Was chociaż trochę poczuł się dzieckiem;)

Ja ewidentnie mam dzisiaj „dzień dziecka” poza ugotowaniem obiadu nie robię kompletnie nic;) Objadam się słodyczami i lodami i marzę o niebieskich migdałach. Właśnie dzisiaj wymarzyłam sobie dwie maszyny, które bardzo by mi się przydały. Jedną z nich jest overlock, ponieważ chciałabym w najbliższej przyszłości zacząć szyć ubrania dla mojego łobuziaka. Natomiast drugą jaką sobie wymyśliłam jest hafciarka:) Niestety, to już bardzo odległe marzenie ze względu na powalające ceny. Ale kto wie…podobno marzenia się spełniają…:D

No, a tak poza tym to na sąsiednim blogu dzisiaj zaczęło się candy-rozdanie, więcej szczegółów pod linkiem:) Gorąco polecam i odsyłam>

candy-banner

http://longredthread.wordpress.com/2014/06/01/zapraszam-na-candy-tkaniny-do-wygrania/#comment-19437

Pozdrawiam, do następnego razu!

Szalony tydzień pełen niespodzianek i pierwsze zamówienie zrealizowane;)

Tagi

Witam Was po krótkiej przerwie:) Cieszę się, że jest Was coraz więcej:) Dziękuję za odwiedziny tutaj i miłe słowa, szkoda, że nie tutaj;) hehe

 Jak w tytule, szalony tydzień pełen niespodzianek już prawie za mną;) Pierwszą wielką, zaskakującą był przyjazd mamy, akurat w ” Dniu Matki”:) Także tydzień minął w zaskakująco szybkim tempie, dopiero dzisiaj się ocknęłam, że to już piąteczek.

Właśnie moje dziecko wtrąciło śmieszny tekst warty uwiecznienia; „Zapytała mnie czy piszę sms-a na kartce do cioci, bo jak tak to ona chwilę grzecznie poczeka na bajkę;)”

Tak więc wracając do wątku, w tym szalonym tygodniu zdążyłam ugościć całą rodzinę i uszyć na specjalne zamówienie lalę, trochę zabrakło mi czasu na ” dopieszczenie” jej;) Jednak mam nadzieję, że mimo trudności napotkanych w trakcie szycia i ekspresowe tempo,  ucieszy jubilatkę:) Lalcia powstała z nowego wykroju, stworzonego specjalnie pod trampeczki:) Ma około 45 cm wysokości i jest troszkę tęższa od pozostałych. Twarz udało mi się osiągnąć podobną do ludzkiej, bo jakoś te „tildowe” płaskie buźki mi  nie za bardzo się podobają. Ubrana jest w dżinsowe rurki z dziurami z wysokim stanem, podobno ostatni krzyk mody;) Bluza z kapturem rozpinana, i biała bluzeczka ze zdjęciem jubilatki:) Na nogach oczywiście białe trampki. Sama stoi:)

Tradycyjnie jak się biorę za pracę coś musi mi w tym przeszkodzić;) Właśnie do mojej córki przyszedł sąsiad z babeczkami. Piekł z pomocą mamy:) Zuzia dostała specjalną z serduszkami;) Hymmm czy to coś może oznaczać? 😉 Chłopiec ma nie całe 5 lat a Zuzanka jak wcześniej wspominałam trzy. Hehe no nic to tylko dzieci:) Najciekawsze jest to jak oni się porozumiewają? Kolega mówi tylko po holendersku ( tak to ten holender do którego uciekła przez ulicę, co później się okazało, że wciąż ją wołał;)) Natomiast moja agentka tylko po polsku:D Kilka wyrażeń po niemiecku. Mimo tych utrudnień zabawa jest przednia. Dzięki tej znajomości może moje dziecko będzie się komunikowało w 3 językach:) No i co najważniejsze w końcu ma kogoś do zabawy;)

Tak więc ja zmykam przypilnować wesołą gromadkę. Życzę miłego weekendu

Do następnego razu:)

Cenzura na bluzce ze względu na niespodziankę;)

ObrazekObrazek

Obrazek

Obrazek

Dzień Matki

Wszystkim mamom z okazji dzisiejszego święta składam najlepsze życzenia.  Zwłaszcza matkom mieszkającym na obczyźnie. Nieskończonych pokładów sił i energii. Cierpliwości na co dzień a zwłaszcza w momentach „krytycznych”;) Dużo optymizmu i uśmiechu, odwagi, dobroci i zrozumienia.

Niech Wam Słońce nieustannie świeci i szczęście sprzyja każdego dnia.

Matka Polka

Obrazek